„Modlitwa jest oddechem duszy,
a pielgrzymka jej najpiękniejszą pieśnią”
Tegoroczna pielgrzymka Akcji Katolickiej Diecezji Tarnowskiej odbyła się w dniach od 30 kwietnia do 3 maja 2026 roku. Członkowie stowarzyszenia nawiedzili sanktuaria Dolnego Śląska oraz Czech. Każde z tych miejsc stanowiło umocnienie w wierze oraz było lekcją ewangelizacji i budowania mostów. Opiekę duchową nad grupą sprawował ksiądz Jan Bartoszek, asystent kościelny Akcji Katolickiej naszej diecezji, natomiast nad sprawnym przebiegiem wyjazdu czuwała przewodnik, pani Agnieszka Łabędzka. Pielgrzymi każdego dnia uczestniczyli we Mszy świętej, w którą czynnie się włączali poprzez czytania, śpiew psalmu oraz modlitwę wiernych.
Pierwszym przystankiem na trasie była Góra św. Anny. To najwyższe wzniesienie Masywu Chełmskiego (404 m n.p.m.), położone w sercu parku krajobrazowego utworzonego w 1988 roku w celu ochrony tamtejszych wartości historycznych, kulturowych i przyrodniczych. Rocznie miejsce to odwiedza około 400 tysięcy pątników. Sanktuarium gościło wybitne osobistości Kościoła, w tym papieża Jana Pawła II i późniejszych papieży Piusa XI oraz Benedykta XVI. Członkowie Akcji Katolickiej zwiedzili zespół klasztorno-kalwaryjski z bazyliką, w której znajduje się słynąca łaskami figura św. Anny Samotrzeciej. Wykonana z drewna lipowego rzeźba przedstawia trzy postacie: św. Annę, córkę Maryję oraz wnuka – Jezusa. Zdobi ją sukienka, dobierana odpowiednio do okresu liturgicznego. Raz w roku, podczas uroczystości odpustowych, figura jest przenoszona do sąsiadującej z bazyliką Groty Lurdzkiej, gdzie odbywają się główne nabożeństwa.
W sanktuarium, które z okazji 500-lecia istnienia zostało podniesione do rangi bazyliki mniejszej, pielgrzymi uczestniczyli we Mszy świętej. W homilii poświęconej nadziei ksiądz Jan Bartoszek pytał członków Akcji Katolickiej, z czym wyruszają na pielgrzymi szlak, na którym nie ma miejsca na komfort. Podkreślił, że choć Bóg czasem milczy, człowiek musi zachować ufność w drodze, chorobie, kryzysach oraz w lęku o kolejny dzień. Na zakończenie życzył pielgrzymom, aby widok figury św. Anny Samotrzeciej był dla nich umocnieniem
na każdym kroku.
Po uroczystej Mszy świętej pielgrzymi udali się do Krzeszowa, by podziwiać monumentalną bazylikę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny oraz Mauzoleum Piastów Śląskich – prawdziwą perłę baroku, będącą częścią dawnego opactwa cystersów. Wnętrze mauzoleum, z pięknymi ołtarzami, czarnymi, marmurowymi kolumnami, oryginalną kopułą oraz freskami autorstwa Georga Wilhelma Neunhertza – wybitnego malarza – wywarło na wszystkich ogromne wrażenie. Pielgrzymi zobaczyli tam także sarkofagi spoczywających w tym miejscu władców, m.in: księcia Bolka I Surowego oraz Bolka II Małego.
Drugiego dnia członkowie Akcji Katolickiej nawiedzili położone w Kotlinie Kłodzkiej śląskie Jeruzalem, czyli Wambierzyce. Zobaczyli tam Bazylikę Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. To jedno z najbardziej malowniczych polskich sanktuariów, któremu wieczorami wyjątkowego uroku dodaje pięknie oświetlona fasada. Do świątyni prowadzą monumentalne, kamienne schody o 56 stopniach. Ich liczba nie jest przypadkowa: pierwsze 9 stopni symbolizuje chóry anielskie, kolejne 33 oznaczają lata życia Jezusa Chrystusa na ziemi, a ostatnich 15 – wiek Maryi w momencie zwiastowania. Wewnątrz bazyliki, w ołtarzu, znajduje się wykonana z lipowego drewna, 9-centymetrowa Cudowna Figurka Matki Bożej Wambierzyckiej z Dzieciątkiem, ukoronowana w 1980 roku.
W tej bazylice pielgrzymi uczestniczyli w drugiej wspólnej Mszy świętej. W homilii ksiądz Jan Bartoszek podkreślił, że na tym etapie wspólnej drogi pielgrzymi stali się już prawdziwymi posłańcami nadziei. Jako wzór wskazał Maryję, która trwała w nadziei nawet pod krzyżem. Przypomniał, że chrześcijanin musi wierzyć, iż po każdej zimie następuje wiosna, a po krzyżu – zmartwychwstanie. Na zakończenie życzył wszystkim, aby święty Józef uczył ich rzetelności oraz bliskości z Bogiem na wzór Śląskiej Jerozolimy.
Po wspólnej Eucharystii miejscowa przewodniczka oprowadziła grupę po bazylice. Po wyjściu ze świątyni pątnicy zobaczyli rozciągającą się na wzgórzach kalwarię, która powstała z inicjatywy hrabiego Daniela von Osterberga. U jej podnóża członkowie Akcji Katolickiej podziwiali ruchomą szopkę z XIX wieku. Składa się ona z licznych figurek, misternie wykonanych przez miejscowego zegarmistrza Longina Wittiga oraz jego syna Hermana. Twórca pracował nad tym dziełem przez wiele lat, ukazując zarówno sceny biblijne, np. Boże Narodzenie, jak i życie codzienne mieszkańców tamtych terenów – m.in. pracę górników w kopalni, trud rolników czy wiejską zabawę. Całość stanowi unikat na skalę światową.
Następnie pielgrzymi udali się do Czermnej, by nawiedzić niezwykłą Kaplicę Czaszek – miejsce głębokiej refleksji nad przemijaniem i jedyny tego typu obiekt w Polsce. Szczątki zebrał, a kaplicę wybudował ksiądz Václav Tomášek wraz z grabarzem Janem Langerem i miejscowym kościelnym. Wnętrze kaplicy robi ogromne wrażenie, ponieważ jej ściany i sufit wyłożono prawdziwymi ludzkimi czaszkami oraz piszczelami. Niegdyś ten ciąg człowieczych masek zdobiły włosy, oczy, usta…” – pisał o tym miejscu ksiądz Romuald Brudnowski. Ludzkie szczątki znajdują się także pod podłogą, co pątnicy mogli zobaczyć przez specjalny otwór.
Podobne miejsce, utworzone z kości ofiar wojen oraz epidemii, pielgrzymi zobaczyli po czeskiej stronie granicy w Sedlcu – dzielnicy Kutnej Hory. Tamtejsza kaplica podziemna kościoła cmentarnego pod wezwaniem Wszystkich Świętych pierwotnie należała do opactwa cystersów. Posiada ona niespotykany, makabryczny wystrój, który tworzą m.in. żyrandole, krzyże czy herby rodowe ułożone w całości z ludzkich kości. Legenda głosi, że jeden z tutejszych opatów po powrocie z Jerozolimy rozsypał na miejscowym cmentarzu przywiezioną stamtąd garść ziemi. Dzięki temu nekropolia zyskała miano Świętego Pola, co sprawiło, że tysiące ludzi pragnęło być pochowanymi właśnie w tym miejscu. Zwiedzanie obu ossuariów było poruszającym doświadczeniem z pogranicza sztuki, historii oraz refleksji nad nietrwałością ludzkiego życia.
W trzecim dniu uczestnicy wyjazdu udali się do Starej Boleslavi – miasta położonego w środkowych Czechach. Zobaczyli tam najstarsze sanktuarium maryjne oraz miejsce kultu głównego patrona Czech – świętego Wacława. Świątynia, usytuowana pośród dawnych murów grodowych, została ufundowana w 1039 roku przez księcia Brzetysława I w miejscu męczeństwa św. Wacława, aby szerzyć jego pamięć. Najcenniejszym punktem kompleksu jest krypta, którą pielgrzymi z dużym skupieniem zwiedzili.
Msza święta została odprawiona w bazylice św. Wacława, ponieważ – jak zauważył w słowie wstępnym ksiądz Jan Bartoszek – to właśnie tam bije serce czeskiej wiary. Tej cnocie ksiądz asystent poświęcił całą homilię. Mówiąc o wierze, nawiązał do wspólnych korzeni chrześcijaństwa łączących Polskę i Czechy od czasów księżnej Dobrawy. Zwrócił uwagę, że wiara jest najcenniejszym dziedzictwem naszych przodków i tarczą chroniącą ludzkie serca. Na zakończenie życzył pielgrzymom, aby na co dzień żyli głęboką wiarą, dając jej świadectwo poprzez cierpliwość, wspólny śpiew oraz dumę z bycia Polakiem i chrześcijaninem. Eucharystia zakończyła się wzruszającym odśpiewaniem hymnu Boże, coś Polskę.
Kolejnym punktem wspólnego wyjazdu była Święta Góra (Svatá Hora) w Příbrami – jedno z najważniejszych sanktuariów maryjnych w Czechach, które wznosi się dostojnie nad miastem. Z centrum prowadzą do niego monumentalne, kryte schody o 365 stopniach. Miejsce to, nazywane duchowym sercem Czech, słynie z cudownej figurki Madonny z Dzieciątkiem. Członkowie Akcji Katolickiej, pod opieką przewodnika, podziwiali tam rozległy, barokowy zespół architektoniczny z bazyliką i krużgankami. Na Świętej Górze pielgrzymów spotkało niezwykłe, nieoczekiwane wyróżnienie. Każdy z nich mógł z bliska oddać cześć Maryi, ponieważ miejscowy kustosz, ujęty gorliwą modlitwą grupy, zaproponował zdjęcie cudownej figury z ołtarza głównego. To wyjątkowe wydarzenie odbyło się przy pięknym śpiewie pątników oraz wywołało wśród nich ogromne wzruszenie.
W ostatnim dniu pielgrzymki uczestnicy udali się najpierw na Svatý Kopeček – dzielnicę Ołomuńca, zwaną Świętym Pagórkiem. Na tym malowniczym wzgórzu, wznoszącym się na wysokość 382 m n.p.m., podziwiali barokową bazylikę Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny – kolejną perłę architektury, którą papież Jan Paweł II w 1995 roku podniósł do rangi bazyliki mniejszej. Jest to miejsce szczególnej modlitwy, ponieważ – zgodnie z legendą – ołomunieckiemu kupcowi Janowi Andrýskowi objawiła się tam Matka Boża. Mężczyzna ślubował Maryi, że jeśli odniesie sukces w interesach, wybuduje w tym miejscu kaplicę. Obietnicę zrealizował w 1632 roku. Prawdopodobnie już podczas jej poświęcenia jeden z uczestników odzyskał wzrok, co uznano za cud. Właśnie dlatego Svatý Kopeček stał się najpopularniejszym celem morawskich pielgrzymek. Ze wzgórza uczestnicy wyjazdu podziwiali także rozległą panoramę miasta.
Ostatnim punktem programu były Zlaté Hory i położone w pobliżu granicy z Polską sanktuarium Matki Bożej Pomocnej, w języku czeskim znane jako Maria Hilf. Nazwa Złote Góry wiąże się z historią tego regionu, w którym już od XIII wieku wydobywano ten cenny kruszec. Świątynia jest usytuowana wśród lasów na zboczach Góry Poprzecznej (Příčný vrch) w czeskiej części Gór Opawskich. To niezwykle popularne miejsce pielgrzymkowe, silnie powiązane również z polskimi wiernymi.
Historia sanktuarium sięga czasów wojny trzydziestoletniej, kiedy to wojska szwedzkie napadły na Zuckmantel – dzisiejsze Zlaté Hory. Anna Tannheiser, ciężarna żona miejscowego rzeźnika, schroniła się przed nieprzyjacielem w okolicznych lasach, podobnie jak inni mieszkańcy. Na wzgórzu żarliwie modliła się o ocalenie i szczęśliwie urodziła syna, któremu dała na imię Martin. Po latach jego córka spełniła wolę ojca i w miejscu jego narodzin zawiesiła obraz Matki Bożej Pomocnej. Murowany kościół postawiono na wzgórzu w XIX wieku. Jego powojenne losy były dramatyczne – świątynia została całkowicie zniszczona. Jednak dzięki determinacji wiernych odbudowano ją, a uroczysta konsekracja odbyła się w 1995 roku. Dziś sanktuarium jest szczególnym miejscem modlitwy o ochronę życia poczętego i obronę nienarodzonych dzieci. Słynie także z cudownego źródła oraz Drogi Krzyżowej wkomponowanej w lasy Jesioników.
W tym sanktuarium odbyła się ostatnia podczas wyjazdu Msza święta. Ksiądz Jan Bartoszek w homilii mówił o miłości, która polega na trwaniu i budowaniu mostów tam, gdzie pojawiają się uprzedzenia. Zwrócił uwagę, że pielgrzymka to szkoła miłości i ludzkiej słabości, ale też nauka dostrzegania w drugim człowieku brata, a nie zagrożenia. Na zakończenie życzył wszystkim, aby powrócili do swoich parafii odmienieni – bardziej cierpliwi, z nawykiem ufnej modlitwy i gotowi do niesienia pomocy sąsiadom. Ponadto by w codziennym życiu płynnie przechodzili od ufności, przez nadzieję, aż do miłości.
Po wspólnym posiłku i krótkim odpoczynku pielgrzymi wyruszyli w drogę powrotną do Polski. W trakcie jazdy informowali za jakiego uczestnika pielgrzymki się modlili, ujawniając jego imię i nazwisko oraz wysłuchali tradycyjnej piosenki pielgrzymkowej, napisanej przez uczestniczki, które w rymowanych słowach przedstawiły każdy dzień wspólnego wyjazdu.
Pielgrzymka Akcji Katolickiej była niezwykłym czasem – pełnym zadumy i modlitwy oraz zawierzenia Bogu wszystkich osobistych oraz wspólnotowych spraw. Utwierdziła pątników w przekonaniu, że wszystkie ludzkie drogi prowadzą ostatecznie do jednego celu – spotkania z Bogiem w ciszy serca.
Grażyna Sęk













